Bieg Chomiczówki medal

XXXIV Bieg Chomiczówki

Kilka dni temu odbył się Bieg Chomiczówki. Prawdziwy fenomen, który organizowany jest co roku w połowie stycznia, a pierwsza edycja odbyła się w 1984 roku. W tym roku odbyła się już 34 edycja. Zapraszam do mojego podsumowania …

Poprzednie edycje

W tym roku planowałem po raz trzeci biec w Biegu Chomiczówki. Dwie poprzednie edycje wspominam bardzo dobrze. W 2015 pobiegłem pierwszy raz z czasem 57:00, a jako Trucht Tarchomin Team zajeliśmy bardzo wysokie 3 miejsce. Puchar z tamtego biegu wciąż stoi u mnie na honorowym miejscu :). Natomiast w 2016 roku byłem bardzo słabo przygotowany. Miałem ogromne problemy aby wejść w rytm treningowy, a na starcie stanąłem z nadwagą i bardzo małym kilometrażem. Dodatkowo wszystkie treningi to były zwykłe wybiegania. Biorąc pod uwagę powyższe, udało mi się nabiegać wynik 57:28 co było dla mnie mega pozytywną niespodzianką.

Trening

W tym roku wszystko wyglądało inaczej. Po pierwsze na jesieni miałem zaplanowane roztrenowanie, a do treningu wróciłem na początku grudnia. Dodatkowo pojawiły się drobne problemy z prawą stopą więc to opóźniło moje przygotowania jeszcze o jeden tydzień. Więc przed Biegiem Chomiczówki udało mi się przepracować dokładnie 5 tygodni. Pojawiło się kilka ciekawych akcentów zaplanowanych przez trenera, a dodatkowo kilometraż osiągał miejscami 100 km tygodniowo. Właściwie z każdym treningiem czułem się coraz lepiej, miałem wrażenie że każde bieganie przybliża mnie do formy z jesieni. Byłem raczej pewny, że pobiegnę lepiej niż dwie poprzednie edycje, ale oszacowanie dokładnego czasu było bardzo trudne. Wiadomo, że szczyt mojej formy ma przyjść na wiosnę. Mocny bieg na 15 kilometrów miał dać odpowiedź w jakim miejscu się teraz znajduję. Z pomocą oczywiście przyszedł Łukasz, który przed biegiem podesłał ścisłe wytyczne. Cel to połamanie 56 minut, „pierwsze dwie pętle pokonujesz w tempie około 3:45 min/km, ostatnia pętla pełna swoboda i powinieneś zbliżyć się do 3:40 min/km”. Po cichu liczyłem, że może uda mi się pobić rekord Andrzeja Ignatowicza z Trucht Tarchomin Team – 55:25, ale tylko w przypadku naprawdę dobrej dyspozycji dnia.

Rozgrzewka

 

Bieg Chomiczówki TTT Team
Bieg Chomiczówki TTT Team

Kilka dni przed startem w Warszawie i całym kraju zmieniła się pogoda. Zamiast mrozu, pojawiły się opady śniegu i temperatura około zera stopni Celcjusza. Z kim bym nie rozmawiał, każdy miał bardzo podobne obawy – czy przypadkiem śnieg nie będzie gdzieś zalegał na trasie, gdyż Bieg Chomiczówki charakteryzuje się trasą dość krętymi uliczkami osiedlowymi. Na szczęście wszystkie obawy szybko zostały rozwjane, trasa była przygotowana perfekcyjnie, a pogoda najlepsza z możliwych, minimalny wiatr, dość ciepło i nawet czasami słońce. Udało mi się zdążyć dotrzeć na godzinę 9:45 gdzie planowaliśmy wspólne zdjęcie jako Trucht Tarchomin Team. Następnie cała drużyna udała się na Bieg o Puchar Bielan na dystansie 5 km, aby w super spokojnym tempie biec razem, a cały dystans potraktować jako rozgrzewkę. Ja w tym czasie byłem umówiony na wspólną rozgrzewkę z trenerem i całą grupą jego podopiecznych. Zjawiłem się o umówionej porze, przywitałem z każdym i … zebrałem ochrzan za zły ubiór :). Mimo, że miałem na sobie bluzę, którą planowałem zrzucić tuż przed startem, o tyle pojawiłem się w krótkich spodenkach 🙂 Czułem się ok, ale należy jak najdłużej utrzymać temperaturę ciała. Zdałem sobie z tego sprawę, jak zobaczyłem że w grupie trenera tylko ja jestem na krótko. No cóż, typowy błąd początkującego 😉 …

Bieg Chomiczówki Kalach Team
Bieg Chomiczówki Kalach Team

Cała rozgrzewka zaplanowana przez Łukasza to super lekcja dla każdego, zaczęliśmy od truchtu kilkunastominutowego, następnie ćwiczenia na górne partie oraz ćwiczenia rozciągające. Na koniec akcenty 40 sek., oraz kilka 20 sek. Bardzo fajna lekcja, jak robią to profesjonaliści. Do startu zostało jeszcze kilkanaście minut więc miałem chwilę czasu na truchtanie i pogawędkę z Marcinem Białożyńskim, który właśnie wraca do treningu. Następnie ustawiliśmy się na starcie, ale dość daleko od linii … chwila koncentracji i …

… start!

Ruszyliśmy, kilkaset metrów i dość trudny moment trasy, bo ostry skręt w prawo i ciasny chodnik. Kolejny skręt w lewo i w końcu zdecydowanie szerzej, zegarek sygnalizuje pierwszy kilometr po 3:42 min/km. Drugi jeszcze trochę szybciej, bo 3:38 min/km. Na trasie zaczyna się robić coraz luźniej, tworzą się grupki, ja sam podłączam się do 2-3 osób, biegniemy razem. Wybiegamy za budynków i wiatr na tym fragmencie trasy trochę zaczyna przeszkadzać jednak, kolejny kilometr wychodzi 3:47 min/km. Tętno wysoko, ale biegnie się całkiem komfortowo. Dwa kolejne kilometry dokładnie tak samo, po 3:43 min/km. Zaczyna się druga pętla, moja mała grupka niezauważalnie przestaje istnieć, biegnę sam, co trochę wpływa na tempo biegu. Kolejne kilometry delikatnie słabiej – 3:48 min/km oraz dwa kolejne równo, po 3:45 min/km. Na ósmym kilometrze mija mnie Marek Wilczura, który godzinę wcześniej osiągnął znakomity wynik na 5 km w Biegu o Puchar Bielan – 17:11. Nie przeszkadza mu to teraz na bardzo szybkie 15 kilometrów w Biegu Chomiczówki. Marek wyprzedza mnie o jakieś 100 metrów, ale udaje mi się utrzymać ten dystans co ułatwia dalszą walkę. Kolejne kilometry podobnie – 3:47 – 3:49 min/km i zaczyna się ostatnie okrążenie.

Bieg Chomiczówki fot. kiwiportal.pl
Bieg Chomiczówki fot. kiwiportal.pl

Nie jest wcale łatwiej bo na trasie pojawia się sporo osób, które biegną swoim tempem. Trochę z lewej strony, trochę slalomem, mijam kolejne osoby. Od jedenastego kilometra zaczynam nieznacznie przyspieszać, nawet udaje mi się zbliżyć trochę do Marka. Co ciekawe czym bliżej tempa 3:40 min/km (3:41, 3:42, 3:44 min/km), tym czuję się coraz lepiej. Mam wrażenie, że oddają akcenty zaplanowane przez Łukasza. To się potwierdza później po biegu, kiedy patrzę na wykres tętna na Garmin Connect. W końcówce biegu, gdzie mam najszybsze tempo, serce pracuje kilka uderzeń wolniej niż na początku, co odczułem już w trakcie biegu. Ciekawe, prawda ? 🙂 Na mecie melduję się z czasem brutto 56:05, a z dużym uśmiechem odbieram później SMS’a z czasem netto – 55:59 :). Melduję się na 50 miejscu (M30 – 22). Poszczególne 5km wyglądają tak: 18:28, 18:58, 18:33. Kolejna ciekawostka – rok wcześniej byłem 49’ty, a czas miałem gorszy o 1,5 minuty. Jako Trucht Tarchomin Team zajeliśmy bardzo dobre szóste miejsce. Gratualcje dla całej ekipy!

Bieg Chomiczówki wynik TTT

po biegu …

… można się ogrzać w specjalnych namiotach, zjeść zupę i napić gorącej herbaty. Przy jednym stole super się dyskutuje z Sebastianem Wojciechowskim, Markiem Wilczura, Marcinem Białożyńskim czy Radkiem Gozdkiem. Każdy na szybko mówi jak się biegło. Na bank będziemy się razem widzieć na kolejnych zawodach :).
Kolejny start to 37 Półmaraton Wiązowski 5 marca 2017. Teraz okres który lubię najbardziej, 7 tygodni tylko na mocny trening, Jestem pewny, że na początku marca to będzie już inne bieganie … 🙂

k.

Site Footer

Sliding Sidebar

O blogu

O blogu

Blog poświęcony bieganiu, gdzie znajdziesz informacje na temat moich treningów, zawodów w których brałem udział oraz całą relację z moich przygotowań i udziału w World Marathon Majors. Serdecznie zapraszam :)